wiza do australii

[Wykangurzeni] Kierunek Australia – Jak ubiegaliśmy się o wizę

Planowanie wyjazdu do Australii zaczęliśmy na długo przed wejściem na pokład samolotu. Samo zebranie informacji zajęło nam kilka miesięcy, papierologia (na obu końcach świata) to kolejne kilka miesięcy, a w międzyczasie szlifowaliśmy angielski przed czekającym nas egzaminem (a w zasadzie egzaminami, ale o tym za chwilę).

Teoretycznie mogliśmy znacząco skrócić ten czas i wynająć pośrednika, ale kosztowałoby nas to bardzo dużo pieniędzy, które woleliśmy przeznaczyć na zapewnienie spokojnego startu w Australii. Z perspektywy czasu widzę, że mogliśmy nieco inaczej podejść do tematu, ale muszę przyznać, iż nieźle nam poszło planowanie wyjazdu, zwłaszcza, że wszystko robiliśmy samemu.

Język angielski to podstawa

Planowanie wyjazdu należy zacząć od języka angielskiego. Każda wiza wymaga zdania egzaminu na określoną liczbę punktów, przy czym im “lepsza” wiza, tym więcej punktów potrzeba. W chwili obecnej akceptowanych jest pięć egzaminów – IELTS, TOEFL iBT, PTE Academic, CAE oraz OET. Ja zdawałem IELTS – trzy razy…

Dlaczego aż tyle? Ponieważ uważam, iż mój wynik był celowo zaniżany. Ocena z egzaminu IELTS to tak naprawdę cztery oceny z czterech różnych części i w przypadku wizy liczą się wszystkie oceny, a nie ich średnia. Jak na złość za każdym razem brakowało mi 0.5 punktu (w skali od 1 do 9), aby uzyskać pożądany przeze mnie wynik.

Za każdym razem najgorzej wypadała mi część oceniana subiektywnie – pisanie lub mówienie. Egzamin nie jest tani (o kosztach piszę na końcu tego wpisu) i nie miałem zamiaru przekonać się, za którym razem uda mi się osiągnąć upragniony wynik.

Po trzecim egzaminie spakowaliśmy się i wyjechaliśmy.

Abstrahując od mojej opinii na temat wyniku, przygotowania do egzaminu to co najmniej 2-3 miesiące rozwiązywania testów, czytania angielskojęzycznych książek i gazet oraz mówienia w domu po angielsku (dobre przygotowanie do egzaminu wymaga zmiany sposobu myślenia – zamiast tłumaczyć w głowie co chcemy powiedzieć, powinniśmy myśleć po angielsku).

Pora na papierologię

Wbrew pozorom przygotowania do egzaminu nie zajmują najwięcej czasu. Prawdziwym pochłaniaczem czasu jest biurokracja, zarówna ta polska jak i australijska.

Pierwsze co musimy zrobić, to przygotować zupełne odpisy aktów urodzenia i małżeństwa. Kolejnym krokiem jest zebranie wszystkich informacji o odbytych kursach i szkoleniach oraz historii naszej edukacji. Następnie będziemy potrzebować referencje od wszystkich pracodawców, z którymi współpracowaliśmy. Na koniec (najlepiej tuż przed złożeniem dokumentów) musimy wybrać się do urzędu po zaświadczenie o niekaralności.

Wszystkie te dokumenty należy przetłumaczyć na język angielski i przygotować certyfikowane kopie tłumaczeń. Teoretycznie może to zrobić tłumacz, ale lepiej dopytać się w urzędzie, do którego będziemy wysyłać dokumenty.

Mając już wszystkie dokumenty, możemy zabrać się za australijską papierologię (nie, jeszcze nie składamy wniosku o wizę). W zależności od wizy oraz miejsca naszego aktualnego pobytu, kompletowanie australijskich dokumentów może być drogim i długotrwałym procesem.

Na pewno musimy zrobić tzw. skills assessment.

Jest to ewaluacja zawodu w oparciu o dostarczone dokumenty (wykształcenie, referencje od pracodawców, kursy i szkolenia). Jeśli nasze wykształcenie różni się od wykonywanego zawodu, wówczas organ odpowiedzialny za proces, odejmie nawet do 4 lat od naszego doświadczenia zawodowego, co może uniemożliwić uzyskanie wizy. Oczywiście możemy odwoływać się od decyzji (ja się odwoływałem), ale jest to dodatkowy koszt i czas.

W zależności od wybranej wizy, skills assessment może być jedynym dokumentem jaki będziemy potrzebować do złożenia wniosku o wizę. Może się jednak zdarzyć, że wybrana przez nas wiza będzie wymagać badań lekarskich – prześwietlenie klatki piersiowej, badanie krwi, moczu oraz ogólny wywiad. Niby nic trudnego, ale lista polskich placówek, które mają akredytację australijskiego rządu zawiera oszałamiającą liczbę pozycji – aż dwie: Kraków oraz Warszawa. Nie wiem jaki jest koszt takiej wizyty w Polsce, w Australii kosztowało to około $350.

Jest jeszcze jeden bardzo ważny dokument, bez którego nasze życie na obczyźnie może być utrudnione – notarialne upoważnienie do podejmowania czynności cywilnoprawnych w naszym imieniu. Da to możliwość upoważnionej osobie działać w naszym imieniu w bankach, urzędach, ubezpieczalniach, itd. Dlaczego jest to ważne? Ponieważ czasami będzie potrzebny dokument, który można otrzymać tylko osobiście.

Wiza do Australii

Na tym etapie mój udział w procesie wizowym zakończył się i został przejęty przez pośrednika.

Pierwsza wiza (nieistniejąca już 457), którą otrzymałem zaraz po przyjeździe po Australii, została wydana bardzo szybko (głównie dlatego, że dobrze przygotowałem się do wyjazdu). Po około dwóch tygodniach miałem już na mailu informację z urzędu imigracyjnego o przyznaniu wizy i pozwolenia na pracę.

Drugi raz o wizę aplikowałem po roku. Udało mi się przekonać pracodawcę do rozpoczęcia procesu przekształcenia mojej tymczasowej wizy w wizę na pobyt stały nieco wcześniej niż zwykle się to robi. Tym razem papierologia zajęła dobry miesiąc a lista dokumentów wymaganych przez urząd była przesadnie długa.

Zarówno ja jak i mój pracodawca, musieliśmy dostarczyć szereg dokumentów:

  • między innymi australijski odpowiednik PIT
  • umowę o pracę
  • payslip (informacja o otrzymaniu wypłaty) za ostanie 3 miesiące
  • zaświadczenie o statusie sponsora
  • informacje o ubezpieczeniu zdrowotnym i kilkanaście innych dokumentów.

Najgorszy z tego wszystkiego był kwestionariusz, który po wypełnieniu zawierał około 15 stron.

Znalazło się w nim:

  • historia zamieszkania z ostatnich 10 lat
  • historia zatrudnienia z ostatnich 10 lat
  • historia wykształcenia
  • odbyte zagraniczne wycieczki
  • znajomość języków obcych + certyfikaty
  • skills assessment
  • oraz kilka mniej istotnych informacji.

Samo uzupełnienie dokumentu zajęło mi 3 dni. Wniosek został złożony i zaakceptowany i jedyne co mi obecnie pozostało to czekać na jego rozpatrzenie. Nastąpi to w ciągu 9-15 miesięcy, co oznacza, że jeśli będzie mi sprzyjało szczęście, przed końcem roku powinienem być szczęśliwym posiadaczem permanentnej wizy.

Koszty

W ten oto sposób dotarliśmy do końca mojej przygody wizowej. Dużo było chodzenia po urzędach, jeszcze więcej szukania informacji oraz płacenia. Każdy papierek wiązał się jakimś wydatkiem. Do tego tłumaczenia też pochłonęły dużo pieniędzy, ale i tak najwięcej pieniędzy pochłonęła wiza. Poniżej znajdziecie zestawienie kosztów dla dwóch osób (cena wizy różni się w zależności od jej rodzaju, ale i tak będzie to największy koszt):

Podliczenie kosztów

  • dokumenty potrzebne do wizy + tłumaczenia i certyfikowane kopie: 1500 zł
  • egzamin IELTS: 770 zł za osobę
  • skills assessment: $500
  • wiza tymczasowa (nieistniejąca już 457): $4000 (razem z opłatą za pośrednika)
  • wiza permanentna (186): $9500 (razem z opłatą za pośrednika)

Jak widać koszt samej papierologii jest ogromny, a nie są to jedyne wydatki jakie nas czekają.

Pełne zestawienie kosztów znajdziecie we wpisie Ile kosztuje przeprowadzka do Australii.

Zebrałem w nim wszystkie koszty na jakie musi być gotowy każdy, kto planuje przeprowadzkę do Australii.

Podsumowanie

Załatwianie wizy to proces stosunkowo trudny, bardzo kosztowny i w zależności od wizy – bardzo długi. Warto się do niego dobrze przygotować – oszczędzimy w ten sposób dużo czasu i pieniędzy. Lepiej przesunąć nieco datę wyjazdu i dopiąć formalności na miejscu, niż potem zdalnie koordynować wizyty w banku, czy urzędzie. W tym przypadku dmuchanie na zimne wyjdzie nam na dobre.

W kolejnych tekstach opiszę dokładniej wizę tymczasową (457 i jej następców) oraz wizę 186, o którą aplikowałem niedawno. Opiszę również proces przekształcania wizy tymczasowej w permanentną oraz przedstawię szczegóły dotyczące wiz 189 i 190. Oprócz tego przygotuję zestawienie pozostałych wiz, których nie wymieniłem, a które również pozwalają przeprowadzić się do Australii.

DARMOWY ROZDZIAŁ

Nie musisz od razu kupować. Możesz wcześniej spróbować. Wpisz swoje dane kontaktowe, aby otrzymać bezpłatnie rozdział książki na swoją skrzynkę e-mail.

Kup książkę już dziś

„Emigracja dla Każdego” jest już dostępna w wersji ebook. Możesz odebrać swoją kopię klikając na przycisk poniżej. Dziekuję za zaufanie i powodzenia w przygotowaniach do emigracji.

Add to Cart

1 KSIĄŻKA = 1 POSIŁEK

Pajacyk to program dożywiania dzieci prowadzony przez Polską Akcję Humanitarną (PAH). Każdy sprzedany egzemplarz mojej książki funduje jeden posiłek. Nabywając książkę przekazujesz 4 zł dla Pajacyka. 

Będąc na emigracji organizowałem zbiórki dla polskich Domów Dziecka oraz organizowałem sportowe eventy charytatywne dla dzieci chorych na raka. Teraz dzielę się zyskami ze sprzedaży książki z dziećmi, które również tego potrzebują.

Pobierz Darmowy Rozdział

Planujesz wyjazd za granicę? Pobierz darmowy rozdział poradnika, który powstał właśnie z myślą o Tobie! Wpisz swoje dane kontaktowe, aby otrzymać bezpłatnie rozdział książki na swoją skrzynkę e-mail. Zero spamu – tylko informacje o nowych wpisach. W każdej chwili możesz wypisać się z newslettera.

Tylko informacje związane z emigracją. Możesz się wypisac w każdej chwili Powered by ConvertKit
2018-06-13T20:18:28+00:00

About the Author:

Maciej Wilgucki
"Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami - rozmyślał Ryjek. - Widzi się je, jak pędzą w nieznane, i nagle nabiera się strasznej ochoty, żeby samemu też się znaleźć gdzie indziej, żeby pobiec za nimi i zobaczyć, gdzie się kończą..." - Kometa nad Doliną Muminków

Leave A Comment