Wyjazd do Szkocji

[Tkanina…w kratkę] Jak utkać z życia koszulę, na nasz styl i rozmiar…

Dlaczego „Tkanina w kratkę”? A no bo… Fajnie by było według wzoru utkać z życia koszulę, na nasz styl i rozmiar… Tak sobie. Niestety… nie zawsze tak bywa! Niekiedy wątki się wymieniają, osnowa się rwie. Bywa.

Ale to my jesteśmy tkaczami… Niekiedy rozważnie, niekiedy intuicyjnie: co komu pasuje!

Ważne jest to, co by w tej koszulinie tkanej wyborami było i wygodnie, i do twarzy… Nieistotne, że niekiedy drapie, jeśli i tak nie chcesz innej! Znajdziesz sposób wówczas, żeby było Ci spokojnie! Porozwiązujesz supełki!

Szkocja kojarzy się z kratką! Z kiltami, z kaszmirem też! Ta kratka jednak ma wiele barw… Od ostrych po pastelowe… Można pokochać wszystkie!!

Mieszanka frustracji i bezsilności

Jedni nazwali to odwagą, inni desperacją, kolejni głupotą i brakiem rozwagi. Ja uważam, że do podjęcia natychmiastowej decyzji o wyjeździe pchnęła mnie frustracja połączona ze zmęczeniem i bezsilnością. Prawdopodobnie wszystkiego było po trochu.

Prawie 4 lata temu pożyczyłam pieniądze na bilety (w jedną stronę), spakowałam syna w jedną torbę, siebie w drugą i po 34 godzinach jazdy autobusem (był sierpień, wtedy w Szkocji zaczyna się Międzynarodowy Festiwal i loty są naprawdę drogie) wysiadłam na dworcu autobusowym Bus Station w Edynburgu.

10-letni syn z moim upoważnieniem, wypisanym obcej współpasażerce, pojechał dalej na północ Szkocji, gdzie miał go odebrać jego tata, który przez miesiąc zadeklarował się nim zająć, dopóki ja nie znajdę mieszkania.

Wiedziałam tylko, że za kilka godzin mam iść do pracy otrzymanej dzięki bratanicy, że przez kilka nocy mogę u niej nocować i, że nie zamierzam wrócić do Polski. Reszta była do utkania…

To nie wyzwanie – To szansa!

Teoretycznie…no wariactwo! Praktycznie…nie było to takie trudne: kiedy jest się samotną matką, bez pracy, zbliża się początek roku szkolnego, płatność za wynajem mieszkania, a na sześćdziesiąt (tak 60!) kilka wysłanych CV od sprzątaczki po dyrektora przychodzą 2 odpowiedzi – samopoczucie spada poniżej zera.

Gdy do głowy przychodzi myśl, że cóż jeszcze może być gorzej? Wówczas telefon z informacją „Kasiu, tu jest praca, przyjeżdżaj, dasz radę” nie jest wyzwaniem – jest szansą.  

Z tego punktu widzenia mój wyjazd miał podłoże typowo ekonomiczne. I tak można to oceniać: wyjazd „za chlebem”- dosłownie. Nie za samochodem, domem, lepszym życiem – za chlebem! Myślę jednak, że to byłoby zbyt duże uproszczenie.

Gdy na sześćdziesiąt kilka wysłanych CV od sprzątaczki po dyrektora przychodzą 2 odpowiedzi – samopoczucie spada poniżej zera.

Od kiedy posmakowałam życia poza granicami kraju (wcześniej przez rok mieszkałam w Irlandii), było mi w Polsce źle. Mimo że, to piękny kraj i moja Ojczyzna. Wiedziałam, że i tak wyjadę – tylko nie wiedziałam dokąd i kiedy.

Obecnie wcale nie czuję się emigrantką – zwyczajnie żyję w państwie, gdzie wciąż nieznany mi jest język urzędowy. Wśród setek narodowości, w znanym mi od kilku lat zaledwie mieście, wśród różnych kultur czuję się lepiej niż w miejscowości, w której przeżyłam ponad 40 lat. Powodów jest wiele.

I myślę, że nie należy w decyzji o wyjeździe pomijać tak zwanej emigracji wewnętrznej. To ważny aspekt.

Angielski i ja

Niemiecki: opanowany – Rosyjski: rozumiany – Angielski: niekumany

Poza nią – mój wyjazd był kompletnie nieprzygotowany!

  • W kieszeni może kilkadziesiąt funtów
  • Angielski kompletne zero
  • Praca no niby jest, ale może być to kilka godzin w tygodniu
  • Do tego lęk przed nią – ja nigdy nie pracowałam fizycznie, no może poza zbieraniem truskawek w wieku młodzieńczym, a i wiek już nie ten i do tego nienawidzę sprzątać!
  • Lęk przed tym, czy mój syn się tutaj oswoi i jak temu sprostam…i tak dalej i tak dalej…

Praca przy sprzątaniu

Sytuacja, gdy nie wyjeżdża się samemu – tylko jest się za kogoś odpowiedzialnym – zmienia się drastycznie.

To nie jest łatwe. Powiedziałabym nawet, że zazwyczaj jest to nieprzyjemne: problemy się mnożą, możliwości kurczą. W tym kontekście o byciu z dala, zupełnie samemu, bez chociażby znajomych – nie wiedziałam nic.

Mój pierwszy, szkocki urlop

Przez kilka miesięcy mieszkaliśmy  z synem w pokoju o powierzchni 8 metrów kwadratowych. Później zarobkowo zajmowałam się psami i mieszkaliśmy w domu przeznaczonym do sprzedaży.

Po 8 miesiącach sama wynajęłam mieszkanie, w którym mieszkam do dziś. Z widokiem na rzekę, w dobrej, spokojnej, miłej dzielnicy. Po 18 miesiącach pojechaliśmy na nasz pierwszy, szkocki urlop – 4 dni w górach w listopadzie.

Mieszkanie z widokiem na rzekę

Po 8 miesiącach sama wynajęłam mieszkanie, w którym mieszkam do dziś.

To były moje pierwsze, naprawdę wolne dni… Wcześniej mało było takich, które by pozwalały na oddech.

I to ważne: być może do takowych w ogóle by nie doszło, gdyby nie ludzka życzliwość, wsparcie i pomoc.

Otrzymałam ją od Szkotów – pomagali znaleźć klientów, bardzo grzecznie wspierali pytając nawet, czy nie chcę na przykład bombek na choinkę – bo oni właśnie wymieniają, albo serwisu, czy zaparzaczki do kawy.

Pomoc otrzymałam również od Australijki – to ona wynajęła mi mieszkanie bez depozytu i referencji. Od innych ludzi, różnych narodowości, również otrzymałam wiele. Przywozili mi rzeczy do prasowania do domu, żebym nie musiała płacić za opiekunkę, wypełniali formularze w sprawie zmiany szkół, podwozili, żebym zdążyła itd..

Życzliwość jest tematem na inną opowieść, ale musiałam o niej wspomnieć, bo bez niej nie dałabym rady.

Tęsknię, ale nie wracam!

Po kilku latach wciąż uważam: nigdzie nie wracam! Najwyżej zmienię kraj. Mój syn? No.. do Polski to tak! Na chwilę! Ponoć najlepsze kebaby tam są…oO..!

Ja również – co by posłuchać radia – jeny: ja wszystko rozumiem!!!  Byliśmy dwa razy: po dwóch latach odwiedziłam siostrę w Warszawie, w ubiegłym roku byliśmy w Krakowie. Za każdym razem to samo na lotnisku przy powrocie – wracamy do domu!!

No bo – tu mój dom! Tak, tęsknię. Za kwitnącymi  czereśniami, bocianami, Festiwalem Pianistyki Polskiej w Słupsku. Za ludźmi, z którymi mi po drodze… tu nie mogę spontanicznie umówić się na kawę… Za językiem polskim tęsknię i książkami.

Za latem, za moim wykonywanym zawodem. Jednak to nie wpływa na jakość mego życia. Dobrze mi tu. Dwa pierwsze kroki za mną: mieszkanie i dobra szkoła dla syna. Teraz czas na mnie: znaczy – szkoła i praca, która będę lubiła… Już nawet mam pomysł!

Kiedy tu przyjechałam, powiedziano mi, że Edynburg to miasto, które głaszcze ludzi z dobrą energią, odwdzięczając się w ten sposób za swą krwawą historię.

Głasków tych doświadczam co dnia…

O mnie słów kilka

Katarzyna K.

Lat 47. W Szkocji od sierpnia 2014 roku. Ogólnie całe życie spędziła w Słupsku, poza rocznym pobytem w Irlandii i kilkoma wyjazdami w roli opiekunki do Niemiec.

Przez prawie naście lat pracowała w mediach: prasa, radio, telewizja. Ulubione zagadnienia: socjologia, społeczeństwo, kultura

Niemiecki: opanowany

Rosyjski: rozumiany

Angielski: niekumany

Zawody wykonywane (poza dziennikarstwem i reporterką): florysta, opiekunka ( dzieci, osób starszych i niepełnosprawnych), kierowca, wyprowadzacz psów, sekretarka, sprzedawca, tłumacz, kelner, zmywacz, sprzątacz.

Kup „Emigrację dla Każdego” w wersji ebook już dziś

Add to Cart

DARMOWY ROZDZIAŁ

Nie musisz od razu kupować. Możesz wcześniej spróbować. Wpisz swoje dane kontaktowe, aby otrzymać bezpłatnie rozdział książki na swoją skrzynkę e-mail.

1 KSIĄŻKA = 1 POSIŁEK

Pajacyk to program dożywiania dzieci prowadzony przez Polską Akcję Humanitarną (PAH). Każdy sprzedany egzemplarz mojej książki funduje jeden posiłek. Nabywając książkę przekazujesz 4 zł dla Pajacyka. 

Będąc na emigracji organizowałem zbiórki dla polskich Domów Dziecka oraz organizowałem sportowe eventy charytatywne dla dzieci chorych na raka. Teraz dzielę się zyskami ze sprzedaży książki z dziećmi, które również tego potrzebują.

Już wkrótce w przedsprzedaży

Pobierz Darmowy Rozdział

Planujesz wyjazd za granicę? Pobierz darmowy rozdział poradnika, który powstał właśnie z myślą o Tobie! Wpisz swoje dane kontaktowe, aby otrzymać bezpłatnie rozdział książki na swoją skrzynkę e-mail. Zero spamu – tylko informacje o nowych wpisach. W każdej chwili możesz wypisać się z newslettera.

Tylko informacje związane z emigracją. Możesz się wypisac w każdej chwili Powered by ConvertKit
2018-06-13T20:15:18+00:00

About the Author:

10 komentarzy

  1. Anka Kwiecień 11, 2018 at 9:06 am - Reply

    Dziękuję Ci Kasiu, że podzieliłaś się ze mną Twoją historią. Jestem w bardzo podobnej sytuacji, ale niestety nie mam za granicą nikogo, kto mógłby mi pomóc. Niedawno zaczęłam się nawet uczyć języka. Teraz wiem, że nie mogę się poddawać i ta jedna decyzja może zaważyć o całym moim życiu i będę mogła zapewnić mojemu dziecku dobrą przyszłość.

    Super blog – czekam na kolejne wpisy 🙂

    • Katarzyna K. Kwiecień 11, 2018 at 9:58 am - Reply

      Dziękujemy Aniu!
      I o to chodzi, żeby te literki😉 pomogły podjąć dobrą dla siebie samego decyzję.
      Jesli jesteś na coś zdecydowana- na pewno uda się! Mam nadzieję, że blog Ci w tym pomoże.
      Kolejne wpisy jeszcze przed weekendem, a kolejny bedzie smieszny- znaczy o tym, ze warto jednak uczyć sie języka😂!
      Życze Ci powodzenia w nauce! Pózniej będzie Ci łatwiej!!
      Trzymam kciuki👍😊

  2. Kinga Kwiecień 12, 2018 at 8:06 am - Reply

    Bardzo dziękuję za ten blog, będę go śledzić z uwagą. Po zakończeniu roku szkolnego i moja rodzina opuści Polskę na zawsze. Jestem pełna nadziei i obaw… Wiek podobny do Twojego, dwójka dzieci, mąż i pies.

  3. Marcin Klinkosz Kwiecień 12, 2018 at 8:25 am - Reply

    Cześć Kinga. Napisz do nas na mojahistoria@emigracjadlakazdego.pl i opowiedz swoja historię – do jakiego kraju planujesz wyjechać, jakie sa powody wyjazdy i największe obawy. Postaramy się w kolejnych wpisach poruszyć te wątki i pomóc.

    Dacie radę! 🙂 Najtrudniejszy ten pierwszy krok!

    • Kinga Kwiecień 12, 2018 at 10:23 am - Reply

      Wybieram się do Szkocji. Powodów jest wiele:). Kiedy ktoś mnie pyta dlaczego wyjeżdżam odpowiadam „bo mogę”. Chętnie podzielę się swoją historią, kiedy ona się już zacznie. Sama jestem jej ciekawa:))

      • Katarzyna K. Kwiecień 12, 2018 at 10:37 am - Reply

        „Bo moge” to bardzo dobra odpowiedz😊!
        Obawy i nadzieje sa zawsze. W duzej mierze od nas samych zalezy, ktore sie spelnia.
        Tak, jak Marcin napisal, swoimi doswiadczeniami chetnie sie podzielimy.
        Nie watpie, ze bedzie wszystko w porzadku!
        Poza tym Szkocja to piekny kraj! I kochaja tu zwierzeta, pies wiec takze sie zaklimatyzuje- bo ze Wy- jestem pewna! Dawaj znac na biezaco: bedziemy trzymac kciuki👍

        • Kinga Kwiecień 14, 2018 at 8:30 pm - Reply

          Pięknie utkałaś swoje życie Kasiu. Mam nadzieję, że i nam się uda. Do Polski nie mielibyśmy po co wracać. Na początek możemy się zatrzymać u rodziny i to jest duży plus. Byle szybko znaleźć pracę…Czy mogłabyś coś napisać o kosztach życia? Czy za takie „imigranckie” pensje można liczyć na w miarę spokojne bytowanie? Jak Twój syn odnalazł się w szkockiej szkole? Jak najlepiej szukać pracy? O rany, coraz więcej pytań kłębi się w mojej głowie:)

          • Kasia K. Maj 5, 2018 at 10:45 am

            Przepraszam za milczenie, ale „urlopowalam sie”, a widac moja poczta tez- znaczy zespamowala sie😢.
            Obiecuje nadrobic, mimo ciezkiego powrotu do rzeczywistosci. Na wszystkie pytania- w miare mozliwosci odpowiem. Jedno jest pewne: ich wielosc- nie jest zla! Jest oczywista!! Nie martw sie na zapas. Niczemu to nie sluzy!
            Piekno zycia polega na..mozliwosci ciaglego tkania. To moje zdanie. Slowo „sukces”, „porazka” trwaja tak dlugo- jak na to pozwolimy, a sa tym, co przez to rozumiemy. Mysle..(ale to tylko moje zdanie), ze mozemy szczesliwie zyc bez tych dwoch slow…
            Dziekuje za czytanie mojego pisania😉. O kosztach zycia- niebawem, o szkole- wciaz bedzie sie przewijalo… Jednak naprawde nie ma sie czego obawiac. Wiem ze to trudne- ale..tu latwiej tego sie nauczyc👍

  4. Wojciech Wala Kwiecień 13, 2018 at 3:06 am - Reply

    Niebawem opiszę swoje losy na Islandii. Ciekawy projekt.

    • Katarzyna K. Kwiecień 13, 2018 at 10:09 am - Reply

      Super! Czekamy cierpliwie! Na opowiesc i na zdjecia! No i powodzenia😊👍!

Leave A Comment